wtorek, 22 października 2013

Rozdział II

Po treningu poszłam jeszcze na chwilę do trenera zapytać się o rozkład treningów. Dostałam dwie kartki z rozkładem "co, gdzie, o której" i szłam do Ellie i chłopaków, którzy nas zaprosili na spacer. Nagle z jednego korytarz wyskoczyły Anja i Julie zagradzając mi tym samym drogę.
- Gdzie się spieszysz kochaniutka ? - zapytała ironicznie Julie
- Idę na spacer z One Direction - podkreśliłam dwa ostatnie słowa, żeby zrobić im na złość.
- Tak prędko stąd nie wyjdziesz moja droga, może najpierw poznasz nasze zasady ?
- Nie, dziękuję, przykro mi, może innym razem. Na następnym treningu możecie je pokazać całej grupie - uśmiechnęłam się do nich złowieszczo i chciałam przejść, ale zatrzymała mnie Anja przypierając mnie do ściany.
- Nie wyjdziesz stąd dopóki nie zrobimy z tobą porządku, zrozumiano ?
- Pieprz się dziwko - oplułam szatynkę (Anję) i chciałam uciec, ale zatrzymała mnie tym razem Julie. Nie byłam przestraszona, ani nic z tych rzeczy, byłam poprostu wkurwiona na maksa, myślałam, że zaraz wybuchnę.
- Puść mnie suko, myślisz, że możesz sobie na takie coś pozwalać !?
- Tak, tak właśnie myślę, bo jesteś tu nowa i nie powinnaś sobie rządzić - powiedziała i dostałam od niej "z liścia". Oddałam jej oczywiście tym samym tylko sto razy mocniej. Muszę przyznać, że jakiejś tam specjalnej siły to ona nie ma, bo nic nie czuję z tego jej uderzenia, a ona wręcz przeciwnie. Cofnęła się i co chwilę sykała z bólu.
- Zawołaj kolegę, on z nią zrobi porządek - powiedziała Julie, a Anja wysłała esa. Po chwili obok nich znalazł się średniego wzrostu, słabo zbudowany chłopak. Miał czarne włosy i niebieskie oczy, a jego rysy twarzy sprawiały, że jego "uroda" obniżała się do zera.
- Pokaż tej pani co to znaczy..ee..no...zrób z nią coś - odeszły gdzieś, a chłopak pociągnął mnie za rękę.
- Łapy precz skurwielu ! - krzyknęłam i wyrwałam się po czym zaczęłam uciekać. Wybiegłam na zewnątrz i wpadłam na kogoś. Wpadłam "w ramiona" Louisa, a za mną wybiegł ten facet/chłopak.
- Puść ją ! - powiedział i podszedł do Louisa, który stanął przede mną.
- Kim jesteś ? - zapytał Lou zachowując ostrożność
- Co Cię to kurwa, oddawaj dziewczynę ! - powiedział i uderzył Louisa w twarz. W tej samej chwili chłopak mnie od siebie odsunął, a podbiegli do niego Zayn, Liam, Niall i Hazz. Ja i Ellie zostałyśmy z tyłu, choć co chwilę chciałam podbiec widząc jak ten koleś traktuje Louisa, bo resztę chłopaków zatrzymali jego wspólnicy. Ellie mnie nie puszczała, bo Niall jej zakazał, ale mimo to wyrwałam się z jej uścisku widząc jak Louis pod wpływem uderzenia upada na ziemię, a z jego ust zaczyna lecieć krew. Chłopcy próbowali się uwolnić widząc jak ich przyjaciel jest bity i szarpali się z całych sił. Kilka razy im się to udało i zaczynały się bójki. Louis pomimo wszystkiego wstał i uderzył chłopaka twarz pięścią i korzystając z jego nieuwagi podniósł kolano do góry, aby następnie uderzyć nim w brzuch. Zaczął go tak bić, że napastnik nawet nie wiedział jaki ruch wykonuje Lou. Korzystając z tego, że nikt nie zważał na mnie i Ellie, wzięłam jakąś metalową pałkę, która leżała obok śmietnika i ogłuszyłam chłopaka, który trzymał Harry'ego, a później drugie uderzenie skierowałam w stronę napastnika Liama. Ellie wzięła jakiś kij i zrobiła dokładnie to samo uwalniając tym samym Zayna i Nialla. Podbiegłam do Louisa, który leżał na ziemi i stanęłam przed nim uniemożliwiając atakującemu na kolejne uderzenie. 
- Czego chcesz !? - krzyknęłam do niego płacząc, choć stałam może dwa metry przed nim. Schyliłam się do Louisa, który był na pół przytomny.
- Louis, Louis, spokojnie, już tu jadą, wytrzymaj trochę, błagam Cię - moje łzy spływały na jego granatową koszulkę. Po chwili podbiegła też reszta chłopaków wraz z El. Poczułam silne szarpnięcie do tyłu. Agresor złapał mnie za włosy i przyłożył nóż do mojego gardła. 
- Zostaw ją ! - krzyknęli wstając. Ellie opatrywała rany Louisa, co chwilę spoglądając, czy któryś z pozostałych bandziorów się nie budzi. 
- Jeśli tak sobie chcesz pogrywać, zrobię to w towarzystwie twoich przyjaciół, będzie ciekawiej - oznajmił i przyłożył nóż do mojego nadgarstka, tak, że zaczęła z niego spływać krew, później jeszcze powyżej nadgarstka i na dłoni. Po chwili się spłoszył gdy usłyszał policję.
- Ellie tyły ! - krzyknęłam słaba, a ona nadal opatrując chłopaka rzuciła swoim drewnianym kijem w głowę napastnika, który znowu osunął się na ziemię. 
- Zostaw ją rozumiesz ?! - krzyknął Zayn i chciał podejść, ale człowiek, który chciał mnie zabić, wyciągnął pistolet i skierował go w stronę chłopaków tym samym oddalając się do jakiegoś samochodu ze mną. Przeciął jeszcze moje ciało na lewej ręce, brzuchu i udzie, po czym mnie puścił i uciekał, ale zatrzymała go policja. Do mnie podbiegł Niall z Liamem, a Zayn i Harry zawołali pogotowie. Policja zgarnęła czterech leżących na ziemi napastników i wsadziła do radiowozów. Zaczęłam krwawić mocniej niż wcześniej i Niall zaczął panikować.
- Szybciej, bo ona się wykrwawi ! - krzyczał w stronę karetki i lekarzy, którzy biegli w naszą stronę. Reszty nie pamiętam...

****


Zaczęłam powoli odzyskiwać przytomność, słyszałam jak ktoś krząta się po pomieszczeniu, tylko właśnie. Gdzie ja jestem ? Powoli otworzyłam powieki i spojrzałam na osobę, która stała do mnie tyłem. To Ellie. Poznałam ją po jej sylwetce i sweterku, który uwielbiała. 

- Ellie - szepnęłam, ale dziewczyna usłyszała, bo energicznie odwróciła się w moją stronę. Wybałuszyła oczy gdy mnie zobaczyła - Gdzie jest Louis ?
Nic nie odpowiedziała, tylko podeszła do szyby po lewej stronie sali, gdzie były też okna.
- Louis, obudziła się - powiedziała uradowana, a ja usłyszałam jak ktoś szybko wstaje z łóżka.
- Zadzwoniłaś do chłopaków ? Wiedzą ? - zapytał El wchodząc do mojej sali.
- Zaraz zadzwonię - powiedziała i podeszła do mnie - jak ja się martwiłam - przytuliła mnie, a po chwili zawołała lekarza, który zrobił wszystkie badania
- Pani stan jest bardzo dobry, mógłbym panią od razu wypuścić do domu, ale ze względu na to, że dopiero teraz się pani obudziła, zostanie pani jeszcze kilka dni w szpitalu - powiedział i wyszedł razem z Ellie z sali, a obok mnie usiadł Louis.
- Jak się czujesz ? - zapytał ochrypniętym głosem
- Boli mnie trochę brzuch, ale poza tym okej - zaśmiałam się - a ty ?
- Dzisiaj nareszcie wychodzę, nie mógłbym dłużej tu wytrzymać - uśmiechnął się do mnie
- Ale..chwila..to ile ja spałam ? - zapytała zdziwiona tym, że mówi, że dłużej tu nie może wytrzymać.
- Tydzień i jeden dzień - oznajmił, a ja wybałuszyłam oczy.
- Ale to co mi się stało, że aż tak długo ?
- Miałaś przecięte żyły w nadgarstkach, lekarze długo cię operowali, aby je z powrotem połączyć i cudem im się to udało. Podobno twój stan był krytyczny, ja sam nie wiem, bo też spałem cztery dni, ale podobno ze mną było lepiej, tylko trochę poobijany i lekkie krwawienie w brzuchu, nic poważnego - uśmiechnął się delikatnie.
- Louis przepraszam
- Za co ? - zapytał zdziwiony
- Za tą całą sytuację, za tego człowieka, nie znam go kompletnie, nie wiem kto to, Anja i Julie go zawołały żeby "coś ze mną zrobił", przepraszam, gdybym wiedziała że to się tak skończy nie szłabym nawet po te pieprzone grafiki - westchnęłam
- Dziewczyno ty nie masz za co przepraszać, uratowałaś mi życie, narażając siebie i nie gadaj głupot, muszę sobie pogadać na temat tych dwóch z Edem.
- Od kiedy się znacie z Eduardo ? On jest Anglikiem, a ma takie hiszpańskie imię - zaśmiałam się, a on razem ze mną.
- Jego mama jest hiszpanką, a tata anglikiem. Opowiadał nam to, bo mieliśmy te same wątpliwości co ty - zaśmialiśmy się razem


*****

Przeleżałam jeszcze 4 dni w szpitalu po czym mnie wypuścili widząc w jak dobrym stanie jestem. Wróciłam tym razem do domu chłopaków, chociaż prosiłam Louisa, żeby odwiózł mnie do naszego domu tj. mojego i Ellie. Jednak on się uparł i postawił na swoim. W domu o dziwo znajdowała się El.
- Ellie ? Co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona
- Liam po mnie przyjechał, bo mieliśmy jechać po Ciebie do szpitala, ale zamiast tam przywiózł mnie tu.
- Ej chłopaki co jest zgrane ? - zapytałyśmy równocześnie, po czym zaczęłyśmy się śmiać.
- Nic, nocujecie u nas - zaśmiał się Hazz
- Ale, ja nie mam piżamy na przebranie - oznajmiła moja BFF
- ja też nie
- Coś się znajdzie, teraz chodźcie, patrzcie kto na was czeka - powiedział Niall i pociągnął mnie i El przed ich lapka. 
- No i co ? To laptop. Lap-top - śmiałam się, a oni razem ze mną. W pewnym momencie Zayn kazał mi ruszyć kursorem, więc tak zrobiłam.
- Heloo ! - zaczął się czat, a po chwili Lou włączył kamerkę.  Czekało tam dokładnie 2 miliony 368 tysięcy 977 fanów ! Tyle, że to nie był zwykły twitcam. Musieliśmy wykonywać zadania dane nam przez fanów ! Coś czuję, że to będzie ciekawe popołudnie...


_________________________________________________________________

Nareszcie jest, tyle się nad nim namęczyłam, że normalnie lol xd Jak wam się podoba i czy w ogóle się podoba ? Mam nadzieję, że choć trochę przypadnie wam do gustu :) Żegnam was wraz z chłopakami, bo mam dzisiaj w cholerę do zrobienia, baaaaaaaaaaaaaaaaaaj :*

niedziela, 13 października 2013

Rozdział I

Rok później...

- Ness rusz się, zaraz mamy samolot ! - krzyczałam do przyjaciółki przez telefon.

- Będę za 10 minut, mam małe problemy znaczy się tłum fanów przed, za i po bokach więc nie ma jak przejechać, zaraz przyjedzie James z ekipą - śmiała się.
- Laska z czego ty się śmiejesz, za 20 minut mamy lot, jak się spóźnimy to nie mamy szans.
- Okej, wyluzuj, zaraz będę 
Tak, właśnie dzisiaj wylatujemy do Los Angeles. Dostałyśmy zaproszenie do grupy tanecznej, która podbija świat. Oczywiście nie rezygnujemy z pracy jako trenerki, nigdy. Zaproszenia załatwił nam sam James, ale nie musiał się za bardzo prosić, ponieważ tamten trener już po obejrzeniu pierwszego występu mojego i Ellie stwierdził, że musi nas mieć w swoim zespole, natychmiast. 

*oczami Ness*

- James ruchy, bo mnie Ellie zajebie jak nie dotrzemy tam na czas - powiedziałam do mężczyzny, który dosłownie kilka sekund temu wsiadł do samochodu. 

- No zaraz oczyszczą teren, są na tyłach, powoli robi się miejsce na przejazd - mówił słuchając głosu ochroniarzy w słuchawce, którą miał w prawym uchu - popatrz jak was żegnają.
Przypatrzyłam się krzyczącym ludziom, ochroniarzom, którzy już tutaj dotarli i próbowali cofnąć tłumy tak, abyśmy mogli przejechać. Po kilku minutach nam się to udało i kierowca znów gnał jak szalony abyśmy zdążyli na samolot. Po paru minutach byliśmy na miejscu. Szybko wbiegłam do budynku gdzie powitała mnie "miło" Ellie.
- Gdzieś ty do chuja pana była co ?!
- Nie drzyj się, otoczyli nas fani, nic wielkiego.
- Nic wielkiego !? Zaraz mamy wylot, chodź, bramki zamykają - pociągnęła mnie za rękę El.
- Ty tak serio gadasz ? - zapytała, a w jej głosie wyczułam, że chce jej się śmiać
- Serio - zaśmiałyśmy się razem. Nie zauważyłyśmy nawet, że znalazłyśmy się za bramkami. Po chwili podbiegł do nas James stojąc po drugiej stronie.
- Trzymam za was kciuki - uśmiechnął się
- My też - palnęłam i zaczęliśmy się śmiać w trójkę, bo ochrona została z tyłu. Robili nam zdjęcia, ale co z tego ? Po chwili wsiadłyśmy na pokład samolotu.
- No to Haj Los Angeles - zaśmiałam się.


*****


"Proszę zapiąć pasy, zaraz lądujemy" - obudził mnie głos stewardessy. Spojrzałam na Ellie - jeszcze spała.

- El, obudź się, lądujemy - powiedziałam delikatnie, ale się nie obudziła. Wpadłam na pewien pomysł. Wzięłam jej słuchawki wraz z odtwarzaczem MP4 i nastawiłam na największą głośność po czym włożyłam je na uszy mojej BFF. Nacisnęłam przycisk "Play", a ona momentalnie się obudziła.
- boże, chcesz żebym zawału dostała pito ? - śmiała się
- Może - pokazałam jej język - lądujemy, zapnij pasy
Po chwili znaleźliśmy się już "na ziemi". Podjechała po nas limuzyna, ponieważ na lotnisko roiło się od fanów i antyfanów. Nasz hotel był wspaniały. Szybko weszłyśmy do środka, a ochroniarzy wzięli nasze walizki. Postanowiłyśmy, że ubierzemy sukienki w takie ciepło, ale narazie nawet nie znalazłyśmy pokoju. Biegałyśmy po całym hotelu w poszukiwaniu numerka 1342. Ochronie nie chciało się za nami tak biegać więc stwierdzili, że jak znajdziemy pokój mamy im dać znać na jakim piętrze. Nieźle się przy tym bawiłyśmy, ale jak spojrzałam na mojego białego Iphone'a i godzinę już nie było tak zabawnie. Zapytałyśmy sprzątaczki gdzie jest ten pokój, a ona nas tam zaprowadziła. Było to 9 piętro i tak napisałyśmy w esemesie Luck'owi (ochroniarzowi Ellie) i po chwili był już wraz z moim ochroniarzem w pokoju.
- Tu macie walizki i torby, jakby coś się działo - dajcie znać - powiedzieli i wyszli. Szybko wybrałyśmy stroje na dzisiaj - ja coś takiego, a El była ubrana w to. Szybko wyszłyśmy z pokoju, którego nawet do końca nie obejrzałyśmy, wcześniej pakując potrzebne rzeczy na trening czyli dresy i tylnymi drzwiami udałyśmy się na nasz pierwszy treningu u Eduardo Amorim'a. Łatwo znalazłyśmy miejsce gdzie ćwiczą i przywitałyśmy się w recepcji. Kobieta podała nam plakietki z imieniem i nazwiskiem po czym udałyśmy się na salę numer 3. Tam mieściły się również szatnie w których się przebrałyśmy i gdzie zapoznaliśmy się z całą grupą, prawie całą, bo dwie dziewczyny nie chciały z nami rozmawiać i na początku walnęły nas z bara. Reszta grupy twierdzi, że są jakieś dziwne, bo do każdego mają wąty jak coś źle zrobi. Nie przejęłyśmy się tym za bardzo i wyszłyśmy na salę gdzie czekał już na nas trener.
- Cześć wszystkim, jak zauważyliście mamy dwie nowe tancerki, to jest Nessie, a to Ellie. Powitajcie je, mam nadzieję, że będzie nam się wszystkim fajnie pracowało. No to do dzieła, na początek dziewczyny, pokażcie co umiecie - powiedział, a my zaczęłyśmy tańczyć. Pod koniec Eduardo zatrzymał muzykę i zaczął nam klaskać.
- Witamy w zespole - powiedział i uśmiechnął się do nas. Nagle na salę weszli chłopcy z One Direction.
- Ed, siema, masz coś ? - zapytał Zayn. Pamiętam jak przed rokiem występowałyśmy w reklamie ich perfum, ale nie sądziłyśmy, że jeszcze ich kiedyś spotkamy.
- O, Ness ? Ellie ? Co tu tu robicie ?  - zapytał zdziwiony Niall
- To..wy się znacie się ? - zapytał nasz trener
- No tak, rok temu się poznaliśmy na planie reklamy Our Moment - wyjaśnił sprawę Hazza
- Jak miło was znowu widzieć !!! - rzucił się na nas Louis, a za nim Liam i pozostała trójka. Te dwie dziewczyny co za nami "nie przepadają" patrzały na nas jakby chciały nas zaraz zabić. 
- Dobra, dobra, bo nam udusicie tancerki - zaśmiała się Leya - jedna z dziewczyn, którą zdążyłyśmy spotkać przed treningiem.
- Nie ma, one są nasze - zaśmiał się Li
- Nie, bo nasze - zaczęli się szarpać 1D vs. Eduardo i cała grupa. Ostatecznie wygrał Ed.
- Dobra, to teraz tańczymy z wami - zaśmiał sie Harry. 
- Nie, tylko nie to - mówił zrozpaczony Ed. Później zaczął nam pokazywać kroki do Whip It Nicki Minaj. Podobał nam się układ, ale 1D coś nie bardzo wychodził. Miałyśmy z nich niezłą bekę. Jedynie te dwie laski czyli Anja i Julie mówiły, że świetnie im idzie i ewidentnie chciały się podlizać. Raz nawet jedna się wywaliła i prosiła Louisa o pomoc to jej powiedział, że musi poćwiczyć wstawanie jak nie umie sama wstać. Normalnie trening zaliczam do jak najbardziej udanych.

_________________________________________________________________

Jest 1 rozdział, jak wam się podoba ? :) Woooooooooo, 170 wyświetleń tylko przy prologu, jesteście najlepsi, BIG THANK AND BIG LOVEEEEEEE <3


sobota, 5 października 2013

Prolog


Dzisiaj pierwsze zajęcia z naszą, NASZĄ grupą taneczną, ale się jaramy. Zostałyśmy, może nie zatrudnione, ale ODKRYTE przez jednego z menadżerów tancerzy sławnych na całym świecie. Jesteśmy z Ellie trenerkami, ona tańczy Jazz, ja Hip-Hop, ona ma osobną grupę i salę do ćwiczeń, ja również. Z tego powodu, że dostałyśmy tutaj niezłą fuchę musiałyśmy się przeprowadzić. Jeszcze kilka dni temu mieszkałyśmy w Polsce, a teraz ? Teraz mieszkam wraz z moją przyjaciółką w Londynie, a nasz dom był zajebisty ! Tak to jest jak się ma rodziców biznesmenów. W domu praktycznie w ogóle ich nie było i tą samą sytuację miała Ell. Nasi rodzice pracują razem, są najbardziej zgranym zespołem, jeżdżą po całym świecie i załatwiają jakieś duperele. Z całego domu, najbardziej podobał mi się nasz salon
- Ness chodź już, bo się spóźnimy ! - wyrwała mnie z przemyśleń Meslew.
- Już idę pito ! - krzyknęłam z pokoju, spakowałam picie i zeszłam na dół.
Pewnie zastanawiacie się nad naszą przeszłością. Żyłyśmy jak każde, normalne nastolatki, chodziłyśmy do szkoły, na tańce, nie wywyższałyśmy się jeśli chodziło o naszych rodziców, bo po co ? Niektórzy są bogatsi, ale nie mają przy sobie rodziców tak jak my, a inni są ubożsi, ale mają rodziców. Oprócz tańca jesteśmy też fotomodelkami. Lubię nią być, podoba mi się, jak ludzie robią mi zdjęcia i wrzucają do sieci, chyba, że są to jakieś na które nie wyrażam zgody, bo też się takie zdarzały. Często nas zapraszają na sesje, dwa razy występowałam już w reklamie, Ellie raz, teraz dostałyśmy propozycję o reklamowanie perfum One Direction "Our Moments", ale jeszcze nie wiemy czy dojdzie to do skutku. Powód ? Nagrywanie reklamy odbywa się w Ameryce, a my nawet Londynu dobrze nie znamy. Nasi rodzice nic nie wiedzą, bo gdyby się dowiedzieli od razu by dzwonili za nas, że chcemy wziąć w tym udział. Zawsze chcieli, żebyśmy się w jakikolwiek sposób rozsławiły, teraz mamy na to cholernie dużą szansę, ale boję się tej całej rozgłośni. Wyszłyśmy zadowolone z siebie z domu i czekałyśmy na taksówkę. Przy okazji poruszyłyśmy temat tego "Our Moment".

*****

Jestem już na sali i czekam na tancerzy, których mam dzisiaj nauczyć układu do piosenki Ne-Yo. Po chwili cały zespół wszedł na salę w ciszy. Za nimi szedł koleś, który nas tu sprowadził.
- Witajcie, wszyscy jesteście tutaj nowi, ja jestem waszym takim coś w stylu "menadżera" to znaczy, załatwiam wam występy, konkursy i turnieje. Oto wasza trenerka Nessie, sprowadziłem ją aż z Polski, więc mam nadzieję, że będzie wam się fajnie pracowało, macie 3 godziny na nauczenie się układu, później wraz z pięcioma gośćmi ocenimy wyniki waszej dzisiejszej pracy i jeśli wyjdzie dobrze, zatańczycie na ich koncercie, a więc powodzenia - powiedział i wyszedł. Nie wiem jak Ell, ale moi tancerze zrobili na mnie wielkie, pozytywne pierwsze wrażenie. Zaczęliśmy tańczyć. Wszyscy szybko załapali kroki choć nie był to łatwy układ. Wychodząc James jak się przedstawił, liczy na nas i na drugą grupę i ma nadzieję, że za niedługo będziemy nazywani grupą śmierci. Każdy z mojej grupy tańczy specyficznie, inaczej, ale tańcząc razem tworzy się z tego jedna wielka jedność. Podoba mi się to. Po chwili do sali wbiegła jakaś dziewczyna, była zdyszana i podejrzewałam, że może ona być z grupy Ellie. Nie myliłam się.
- Pani  Celson ? - zapytała patrząc na mnie
- Mów mi Ness - powiedziałam. Moja grupa już o tym wie, ale oni mnie jeszcze nie znają.
- Ellie panią prosi na salę na chwilę, pilnie - odpowiedziała.
- Popróbujcie jeszcze trochę, włączcie sobie muzykę, zaraz wrócę - powiedziałam do moich nowych "znajomych" i pobiegłam do El.
- Co jest ? - zapytałam wchodząc do innej sali, w  której trening miała moja przyjaciółka.
- Słuchaj pomóż mi, mam zawiasa i nie umiem wymyślić jednego kroku, ludzie, chodźcie, tańczymy, Ness nam pomoże.
"Looknęłam" na układ, był bardzo fajny, tylko właśnie brakowało tego jednego kroku, ale łatwo nam to poszło. Z całą grupą go wymyśliliśmy po czym wróciłam do swoich hip-hop'owców. 
- Jak wam idzie ? - krzyknęłam wchodząc
- Okej, tylko pokaż nam te przejście jeszcze raz - poprosił jeden chłopak. Zatańczyliśmy jeszcze kilka razy układ i zupełnie zapomnieliśmy, że po 3 godzinach miał przyjść James. Pod koniec mi się już nie chciało tańczyć, ale po chwili na salę wkroczył Chapley (tak miał na nazwisko James), a za nim piątka chłopaków. Było to The Wanted. Nie interesowałam się za bardzo życiem ich zespołu, więcej słyszałam o One Direction, bo przez tą całą propozycję zaczęłyśmy się bardziej przyglądać temu zespołowi wraz z Ellie. The Wanted to przeciwieństwo One Direction. Ci są poważni, a Ci szaleni i zwariowani. Szczerze ? Wolę tą drugą grupę, czyli 1D.
- Witajcie ponownie, tak jak mówiłem, chciałbym ocenić wraz z chłopakami wyniki waszej dzisiejszej nauki, później poproszę trenerkę, aby zdeklarować jak poszły zajęcia. Proszę, zaczynajcie - powiedział, a ja włączyłam muzykę i zaczęliśmy tańczyć. Cały czas miałam wrażenie, że jeden z tamtych pięciu chłopaków mnie obserwuje. Później zostałam poproszona na chwilę, a James pytał mnie o przebieg zajęć, czy wszystko okej, czy mi się podobało, czy im się podobało, czy coś zmienić i takie te. Prawdopodobnie będziemy tańczyć na scenie podczas jednego z koncertów TW. Potem James kazał mi iść za nim, a piątka muzyków poszła do Ellie. Weszliśmy do jednego z pokoi, gdzie zastałam moją przyjaciółkę i One Direction. WHAT THE FUCK, ŻE CO ?! ONE DIRECTION ?
- Chłopaki to jest druga fotomodelka Nessie Celson, również tutaj tańczy, poznajcie się, za chwilę przyjdzie Paul i wszystko obgadamy na spokojnie - powiedział i wyszedł.
- No to...emm...hej - powiedział blondynek.
- Siema, ja jestem Ellie, a to Ness, miło was poznać - powiedziała moja przyjaciółka i uśmiechnęła się do nich.
- Ja jestem Zayn, to jest Niall, Liam, Louis i Harry - powiedział mulat po kolei wskazując na swoich kolegów.

_________________________________________

Jest prolog, jak wam się podoba ? Zaczynam tego bloga jak zauważyliście, ale mam też drugiego, więcej w zakładce "Drugi Blog". Mam nadzieję, że wam się spodobają moje wypociny i będziecie tutaj zaglądać :)